Wróciłam zmęczona do domu. Byłam w studiu nagraniowym, zapoznać się z nową piosenką. Miałam nadzieję, że moje marzenia się spełnią. Myślałam kiedyś i fajnie by było, gdy już cały świat mnie będzie znał i będą słuchać moich piosenek, wiedziałam, że wszystkim nie spodobają się moje utwory, gdyż każdy słucha innej muzyki. Postanowiłam iść w ślady mało znanego zespołu z YouTube, Cimorelli. Lubię ich piosenki, co prawda nagrały na razie dwie swoje, ale dopiero zaczynają być sławne, tak jak ja. Na razie piszę swoje piosenki i próbuję w studiu je nagrać, ale nie za dobrze mi to idzie, więc mój menager postanowił wynająć kogoś, aby napisał mi pierwszy utwór. Gdy bardziej się wczuję pewnie coś utworzę. Myślałam, że to będzie takie łatwe, jak pisanie wiersza, ale nie jest. W sumie to tekst piosenki i wiersz mają bardzo podobną pisownię. Też trzeba pamiętać, aby piosenka miała sens i pisać o jednym, a nie o innej rzeczy w każdej zwrotce. Postanowiłam się zdrzemnąć. Miałam sen, który pomógł mi w napisaniu pierwszego utworu. Był o moich marzeniach. Gdy się obudziłam, usiadłam i zaczęłam pisać, nikt w tej chwili nie mógł mi przeszkadzać, więc byłam odcięta od świata, nie słyszałam, jak ktoś coś do mnie mówi lub jak dzwonił do mnie telefon, to go nie słyszałam, pomimo tego, że miałam go obok siebie, tak się wczułam. W pewnym momencie pomyślałam, że jak nagram tę piosenkę to 1D może ją usłyszeć i akurat może im się spodobać, ale to nie możliwe. Wiem, że to trochę śmiesznie brzmi, ale każdy ma swoje marzenia. Po kilku godzinach skończyłam pisać. Była 24.00, więc postanowiłam położyć się do łóżka i zasnąć, gdyż następnego dnia chciałam pokazać Hozze, moje dzieło, ale najpierw chciałam, aby Cassadie to przeczytała, lecz nie chciałam jej budzić, bo ona też miała ciężki dzień. Niby fajnie, że mogę stać się niedługo sławna, ale nie wiecie jeszcze jaki to stres i zmęczenie. Moje życie też nie jest łatwe. Pewnie większość z Was chciałaby zrealizować swoje marzenia i być sławnym, ale niestety. Coś za coś. Dopiero, gdy umarli moi rodzice stałam się sławna, więc sława za rodzinę. Liam w dzieciństwie był prześladowany, a teraz ma wspaniałych przyjaciół i jest rozpoznawalny na całym świecie. Czyli sława i przyjaciele w dorosłym wieku za dręczenie w dzieciństwie. Jest więcej takich przypadków. Więc zastanówcie się, co tak na prawdę chcecie, mi nie jest wcale aż tak fajnie, bo nie mam rodziny, to co jest najważniejsze w życiu. Na razie mieszkam z Cassadie i jej rodzicami, gdyż nie mogłam sama pozostać w domu, miałam wybór dom dziecka albo mieszkać z przyjaciółką i jej rodziną. Dobrze, że mnie adoptowali. Myślałam, że ja będę dla nich kłopotem, ale nie. Mówili, że to nic takiego, przyjaźnili się z moimi rodzicami i wiedzą, że się dobrze uczę oraz nie sprawiam żadnych kłopotów, więc mnie przyjęli do siebie, mówili też, że gdyby Cassadie znalazła się w tej samej sytuacji to moi rodzice postąpiliby tak samo. Postanowiłam zbierać pieniądze i kupić im duży, cudowny prezent, gdy osiągnę swój cel, za to, że przyjęli mnie do swojego domu. Można powiedzieć, że to są moi przyszywani rodzice, a Cas to moja przyrodnia siostra i tak od dawna traktuję Cassadie, jak moją siostrę. Planowałam zatrudnić Cassadie jako moją tancerkę albo do wymyślania dla mnie choreografii, gdyż była niesamowitą tancerką. Powiedziałam sobie, że gdy będę już znana, pomogę jej w osiągnięciu tego, co ja. To będzie taka nagroda za to, iż pomagała mi i wspierała od samego początku.
---------------------------------------------------------------------------------
Podoba się? Zostaw komentarz.
Chciałam w tym rozdziale przedstawić Wam sytuację, głównej bohaterki tego opowiadania, Jazz Edwards. Mam nadzieję, że Wam się podoba, pisz swoje pomysły w komentarzu na następny rozdział, jeżeli coś mi się przyda to wykorzystam to i podpiszę, że ty mi w tym pomogłaś/eś. :)
Do zobaczenia :*
było trochę powtórzeń ale po za tym innych błędów nie zauważyłam. Długość tekstu jest ok. Wygląd bloga jest piękny, ale szablon mi trochę nie pasuje, ale to tylko moje zdanie. Co do fabuły to jest dobra. Bohaterka ma rację nie można mieć wszystkiego. Trzeba coś złego przeżyć, aby coś osiągnąć.
OdpowiedzUsuńWiem, że było trochę tych powtórzeń, bo pisałam tak na szybko, aby blog nie był tak bez niczego :) W następnym rozdziale będzie mniej powtórzeń ;d Dzięki za opinię :)
Usuń